Smaczki Egiptu

Kiedy przyjechałam po raz pierwszy do Egiptu, w 2014 roku,  zamówiłam na śniadanie foul (pastę z fasoli), tamaya (falafel), babaganoug (pasta z opalanego nad ogniem bakłażana) i humus. Po dwóch latach pracy w restauracji bliskowschodniej (z przerwami) i polskim szale na humus nie spodziewałam się zaskoczenia. Okazało się jednak, czy egipski humus jest jakiś taki płynny i … More Smaczki Egiptu

Paulina marudzi w Egipcie

Wyskakuję ze szkolnego busa, który rozwozi nauczycielki angielskiego po Maadi. Z względnie przytulnego tylnego siedzenia i ciszy, którą sobie robię słuchawkami bez muzyki, na skrzyżowanie pełne pędzących do domów frustratów z telefonami przy uszach. Kątem oka widzę, że po lewej kierowca srebrnego Chevroleta robi sobie zdjęcie. Oglądam ostatnio Sherlocka, więc myślę – facet około 30, hipster, … More Paulina marudzi w Egipcie

Prawo rynku

Coś nie idzie mi ostatnio pisanie o codzienności. Znowu liczyłam na tornado, które wywieje pustynny kurz z mojej wyobraźni i kreatywności i pozwoli mi napisać porywający post, a tu po prostu życie, życie. Dziś trzeci dzień drugiego długiego weekendu w październiku. Trzydniowy weekend powinien obowiązywać cały rok na całym świecie. Cztery dni w pracy, trzy … More Prawo rynku

Kraj, który wszyscy mają w nosie

To będzie krótka, smutna notka, po krótkiej, smutnej dyskusji, która uraziła moją wewnętrzną Stasię Bozowską na tyle, że popłakałam sobie nad Egiptem chwilkę pod prysznicem. Znajomy młody lekarz wrócił niedawno ze stypendium z Brazylii. Po powrocie ma depresję i zastanawia się, co może jeszcze zrobić, żeby uciec z Egiptu. Jak większość dość zamożnych rodzin, jego … More Kraj, który wszyscy mają w nosie

Comfort zone w microbusie

To jeszcze nie jest czas na post pod tytułem „Za co najbardziej lubię Egipt”, bo nie zebrałam jeszcze wystarczająco dużo materiału. Uświadomiłam sobie dzisiaj natomiast, leżąc na kanapie do góry nogami (pomaga na krążenie), że właśnie kończą się wakacje. To oznacza, że lada moment ulice zapełnią się szkolnymi busami i rodzicami odwożącymi dzieciaki do szkół… … More Comfort zone w microbusie

7 rzeczy, do których trudno jest mi się przyzwyczaić w Kairze

Zawsze wydawało mi się, że jestem bardzo odporna na zmiany. Przeprowadzałam się 9 razy w życiu, mieszkałam w kilku różnych miastach, dość często zmieniałam pracę. Nowe otoczenie napędzało mnie i cieszyło. Trochę inaczej jest teraz. (Uwaga! W tym poście wychodzi ze mnie straszna maruda i będziecie mieli ochotę nakopać mnie w dupę i powiedzieć: to … More 7 rzeczy, do których trudno jest mi się przyzwyczaić w Kairze

Na miesiąc przed wyjazdem

Od kilku dni trwa u mnie moment krytyczny w przygotowaniach do wyjazdu. Mam już prawie wszystkie potrzebne dokumenty do ślubu, złożyłam wypowiedzenie w pracy (poszło gładko, powody osobiste są traktowane chyba przez pracodawców dużo łagodniej niż zdrada na rzecz lepszej kasy) i zaczynam upychać w walizce wszystko to, czego już raczej nie będę używać.